Miejsce na twoją reklamę.



Który tytoń lubisz najbardziej?

Fumari
Fantasia
Fusion
Romman
Starbuzz
Tonic
Inny

Shisha dla początkujących

Ten artykuł powstał z myślą o kompletnie nowych użytkownikach shishy. Postaram się zamieścić w nim wszystkie problemy, z którymi spotykają się nowi użytkownicy shishy.

Wiem, kiepska nazwa...ale jestem słaby w wymyślaniu nazw :)

 

WYBÓR SHISHY

Często spotykam się z problemem wybrania odpowiedniej fajki. Powstają pytania typu „czy z większej jest więcej dymu?”, „Czy tą fajkę zmieszczę do plecaka?”, itp.

 

Im większy, tym lepszy...?

Przede wszystkim wielkość fajki wpływa głównie na tzw. „punkty do lansu”. Czyli im większa, tym bardziej imponująca. Oprócz tego z najmniejszych i tanich fajek typu pączek mogą być problemy z zaciąganiem się wodą przez wąż. Więcej różnic raczej nie ma.

 

Z jednym, czy z dwoma wężami?

Większość myśli, że jak nie chce palić sama, to potrzebuje więcej węży. To nie prawda. Jeden wąż spokojnie starczy na 5-6 osób, które siedzą w kółku i palą shishę wymieniając się nim. Poza tym tanie fajki, posiadające dwa węże zwykle nie mają specjalnego zaworka, który umożliwia wygodne ciągnięcie z shishy. W takim wypadku trzeba zatykać drugi wąż palcem, co niewątpliwie nie jest zbyt komfortowe podczas palenia. Gdy decydujemy się na droższą, dużą fajkę, którą będziemy częstować znacznie większą ilość osób, możemy pozwolić sobie na zakupienie wielo-wężowej.

 

W takim razie którą wybrać na początek?

To już zależy od Twoich funduszy i tego, czy chcesz mieć fajkę tylko w domu, czy nosić ją w plener.

 

Jeśli naprawdę masz mało kasy, a chcesz mieć shishę, kup pączka lub dynię, czego osobiście nie polecam. Lepiej dozbierać pieniądze i zainwestwować w coś lepszego.

 

Gdy nie chcesz wydać wiele pieniędzy, ale zależy Ci na w miare dobrej fajce, która zmieści Ci się do plecaka i będzie ładnie wyglądać oraz dobrze funkcjonować, polecam fajki w cenie 90-150 zł (te droższe zwykle posiadają gwintowane połączenie korpusu z dzbanem, co zapewnia lepszą szczelność). Należą do nich min FEA (którą sam posiadam), Goniec, czy Ziom. Te shishe na pewno zmieszczą się w Waszych plecakach.

 

Jeśli jednak zależy nam na fajce w przystępnej cenie ale wyższej, poleca się Pihonta lub Magiera. Te dwie shishe na pewno nas nie zawiodą, i są znacznie wyższe.

 

Jak zależy nam na prawdziwej, firmowej jakości, ale nie dużej fajce, możemy zdecydować się na Nargilem ECO 300, który ma tylko 33 cm wysokości, ale kosztuje więcej, niż poprzedniczki, a co za tym idzie, jest bardzo dobrze wykonana.

 

Powyżej tych cen wybór znacznie się rozszerza, wtedy powinno się przejrzeć receznje na forum i wybrać która będzie nam najbardziej odpowiadała. Ewentualnie możemy zapytać użytkowników, którzy na pewno chętnie nam pomogą.

 

ROZPALANIE!? JAK TO ZROBIĆ?

Opiszę teraz jak dobrze nabić shishę, jakie błędy najczęściej się popełnia i jak rozwiązać największe problemy.

 

Zapchać cybuch...

Zazwyczaj początkujący pchają melasę na maxa, tak, by jak najwięcej zmieściło się do cybucha. To jest największy BŁĄD! Wtedy melasa się przypala. Powinniśmy układać ją luźno, by miała dużo miejsca. Jedna z metod nakładania polega na ułożeniu tytoniu dookoła środkowej dziurki cybucha, zostawiając ją odkrytą. Melasa powinna utrzymywać wystarczającą odległość od folii. Gdy tytoń dotknie węgielka, który leży na sreberku, przypala się i momentalnie zaczyna gryźć. Za wszelką cenę powinniśmy tego uniknąć.

 

Brak smaku może wystąpić z różnych powodów. Myślę, że główną przyczyną jest za mała ilość melasy w cybuchu. Jeśli jest jej dosyć sporo, może być kilka innych powodów, m. in. kiepski wąż (wtedy próbujemy ciągnąć bezpośrednio z adaptera, żeby wyeliminować tą ewentualność), słabe węgielki (staramy się zwiększyć temperaturę kominem/ilością węgielków albo zmieniamy na lepsze) czy nasza choroba (przeziębienie podobno osłabia odczuwanie smaku shishy)

 

Pazłotko

Folię nakładamy w taki sposób, aby była jak najbardziej naprężona. Gdy posiadamy firmowe sreberka Aladina lub Jana Niezbędnego kładziemy jedną warstwę, gdy zaś mamy tzw „no name” powinniśmy użyć dwie warstwy (węgielek często wypala dziurę na wylot...). Dziurawimy folię możliwie najcieńszym narzedziem, ja osobiście używam szpilki. Robimy dziurki na szerokości całego cybucha, musimy sami wyczuć ile będzie ok.

 

Samorozpalający, czy naturalny?

Naturalne węgielki (np. Cocobrico) słyną z tego, że są tanie, nie niszczą smaku melasy i nie kruszą się. Lecz takie bardzo ciężko rozpalić w plenerze, i trwa to dosyć długo.

Samorozpalające zaś zapalają się prawie od razu, na początku brzydko pachną, potem nie jest tak źle, czasem zdarza się, że wybuchają. Wybór należy do Was.

Polecane firmy to:

Naturalne : Cocobrico, Cococha

Samorozpalające : 3 Kings (3K), Carbopol oraz ew. Belgijskie (Instant Lite)

 

Komin? Po co?

Wiele osób narzeka, że ma mało dymu, małą temperaturę, słaby smak, itp. Jak to naprawić? Musimy założyć komin! Według mnie bardzo ciężko doprowadzić shishę do odpowiedniego stanu bez niego. Gdy sreberko jest nałożone, a węgielek odpoczywa rozpalony do czerwoności na nim, zakładamy komin. No tak, ale skąd go wziąć? Można kupić w sklepie, albo chwilkę pokombinować. Ja robię to w taki sposób – biorę coś w kształcie walca (żeby bylo wystarczająco szerokie, aby dało się położyć to na talerzyku). Wtedy owijamy na to pazłotko. Kilka warstw, jak chcecie...potem zagniatamy jedną część komina, pod zagnieceniem robimy troszkę dziur, aby dostawało się do niego powietrze. Następnie drugą stroną, tą, gdzie jest dziura zakładamy go na cybuch.

 

Gdy mamy wszystko gotowe, przez kilka minut powoli ciągniemy przez wąż, dym powinien pojawić się po niedługiej chwili, my nadal ciągniemy, aż będzie coraz więcej. Gdy odczuwamy, że temperatura jest odpowiednia, zdejmujemy komin. Jeśli ilość dymu spada, zakładamy go z powrotem. 

Istnieją też sposoby palenia z pierścieniem, ale ja się w to nie bawię. Polegają na uchronieniu przed spalaniem tytoniu, lecz osobiście wolę się trochę pobawić i nie dopuszczać do tego poprzez manipulacje węgielkiem.

 

CZY TO SIĘ MYJE?

Oczywiście, że się myje. Jeśli traktujemy shishę jako coś więcej niż tylko dobra zabawa i interesujemy się nią troszkę głębiej, powinniśmy o nią dbać. Poleca się czyścić fajkę po każdym paleniu, a raz na jakiś czas konserwować jej gwinty oliwiąc je zwykłym, spożywczym olejem. Do czyszczenia możemy użyć wyciorów, które za niewielką cenę dostaniemy w sklepie, albo jakiś własnych, domowych sposobów. Kwestią sporną pozostaje mycie węża. Większość węży niszczy się podczas mycia (rdzewieje), co po pewnym czasie negatywnie wpływa na nasze zdrowie. Ale z drugiej strony węże bardzo przesiąkają zapachem melasy...wybór należy do Was. Jednym z niewielu węży, którego nierdzewność można potwierdzić w 100% jest Nammor.

  

TYTONIE!

Myślicie pewnie, że niezależnie od firmy liczy się tylko smak, firma to w sumie wszystko jedno. To również jest kłamstwem. Firma ma bardzo duże znaczenie. Tytonie firmy El Nakhla lub Al Waha są bardzo słabymi w smaku tytoniami, większość osób od nich zaczyna. Tytonie takie, jak Serbetli są lepsze (najlepsze te z Turcji, w Polsce sprzedawana jest gorsza wersja) ale i tak nie zachwycają. Al Fakher, Romman i Abir należą już do wyższej półki i są bardzo lubiane. Najwyższą półką są tytonie Starbuzz, Fantasia, Fumari, Tonic...lecz ich nie dostaniemy w Polsce. Trzeba załatwiać na własną rękę (forum). Oczywiście pomarańcz np. Abira może być wyśmieninty, ale Rommana beznadziejny, za to z brzoskwinią może być na odwórt (to tylko przykład!). Polecam czytanie recenzji, a następnie wybieranie według własnych gustów.

 

SZKODLIWOŚĆ

Zastanawiacie się pewnie, czy to bardziej szkodliwe od papierosów. Tak naprawdę nie wiadomo. Patrząc racjonalnie:

- papieros ma znacznie bardziej gryzący i nieprzyjemny dym, shishą zaś możemy zaciągnąć się na całą obiętość płuc.

- shishę pali się znacznie dłużej od papierosa, lecz na kilka osób.

- substancje smoliste wydobywające się z shishy, zatrzymują się w korpusie oraz w wodzie, a z papierosa trafiają jedynie na mały filter, a potem do naszych płuc.

- shishą nie da się uzależnić.

- węgielek w shishy może emitować szkodliwe substancje, które wdychamy.

- shisha znacznie ładniej pachnie!

 

Decyzję pozostawiam Wam.

 

 

Mam nadzieję, że Wam pomogłem. Miłego palenia i wielkich cumulusów.

 

Autor: Patryk „Ravandil” Romanowski.

 
Dodaj link do:www.wykop.plwww.dodajdo.com
Ubrania Ciążowe